Medicover Wellness | Szkoła Zdrowego Życia
Lata pracy z pacjentami umocniły w nas przekonanie, jak ważna jest właściwa profilaktyka.
Szkoła Zdrowego Życia
7312
page-template,page-template-full_width,page-template-full_width-php,page,page-id-7312,page-child,parent-pageid-7310,ajax_fade,page_not_loaded,,wpb-js-composer js-comp-ver-4.1.2,vc_responsive
 

Szkoła Zdrowego Życia

Lata pracy z pacjentami umocniły w nas przekonanie, jak ważna jest właściwa profilaktyka.
W trosce o Twoje zdrowie, stworzyliśmy Szkołę Zdrowego Życia, czyli cykl artykułów i porad dla osób w każdym wieku.

Śledząc publikacje w Szkole Zdrowego Życia:

Nauczysz się prawidłowo odżywiać, ćwiczyć i relaksować.

Przeczytasz o innowacyjnych metodach leczenia różnych dolegliwości.

Dowiesz się więcej o symptomach, których nie można lekceważyć.

Poznasz zasady dbania o różne aspekty zdrowia.

PRZYWRÓĆ SWEMU CIAŁU NATURALNĄ HARMONIĘ

Andropauza

trudny czas dla mężczyzny

Gorszy nastrój, brak energii, obniżone libido, uderzenia gorąca,
to objawy wieku, na które cierpią kobiety? Jednak nie tylko! Dojrzali mężczyźni również. To andropauza będąca efektem spadku poziomu testosteronu. Z wiekiem jego ilość w organizmie naturalnie się obniża. Nie martwcie się panowie, z andropauzą można sobie poradzić!

Terapia hormonalna zalecana przez lekarzy kobietom nikogo nie dziwi, ale już u mężczyzn często budzi sensację, bo menopauzę uważa się za przypadłość typowo damską. Tymczasem warto wiedzieć, że i u niektórych panów poziom hormonów z wiekiem się zmienia – w okresie od 25. do 60. urodzin tracą oni nawet 70% testosteronu. Efekt to odczuwanie przez nich nieprzyjemnych symptomów andropauzy, czyli męskiego odpowiednika klimakterium.

 

Wszystko przez ten testosteron

 

Testosteron to hormon kojarzący się nam automatycznie z męskością (choć warto pamiętać, że w niewielkiej ilości występuje też u kobiet). Jest produkowany głównie przez jądra. „U mężczyzn testosteron pełni bardzo ważną rolę – jest odpowiedzialny za rozwój narządów rozrodczych, a później również za wykształcenie tak zwanych drugorzędnych cech płciowych, czyli na przykład kształtowanie sylwetki, pojawienie się owłosienia na ciele czy popęd seksualny. Ten hormon ma także wpływ na samopoczucie i wytrzymałość kości” – tłumaczy dr n. med. Marta Kunkel, endokrynolog ze Szpitala Medicover. Po ukończeniu 25. roku życia, poziom testosteronu zaczyna stopniowo spadać, co z czasem prowadzi do wystąpienia u części mężczyzn andropauzy, czyli odpowiednika kobiecej menopauzy (z tą różnicą, że nawet przy znacznym obniżeniu jego ilości panowie zachowują płodność).

 

Choć trudno andropauzę nazwać chorobą, to jednak często towarzyszą jej nieprzyjemne dolegliwości, które obniżają komfort życia. To między innymi zmęczenie, nerwowość, problemy z koncentracją, spadek masy mięśniowej, przerzedzenie się owłosienia i pojawienie się na brzuchu „oponki”, a także uderzenia gorąca, obniżone libido i zaburzenia erekcji. Warto wiedzieć, że na to, kiedy wystąpią objawy andropauzy, duży wpływ ma styl życia. Ich pojawienie się przyśpiesza na przykład palenie papierosów, nadużywanie alkoholu, niewłaściwa dieta, brak aktywności fizycznej lub otyłość. Ważne są również uwarunkowania genetyczne – jeśli u ojca symptomy wystąpiły wcześnie i były dokuczliwe, to syn może spodziewać się, że w jego przypadku będzie podobnie. Spadek poziomu testosteronu mogą też przyśpieszyć niektóre przewlekłe choroby, na przykład cukrzyca.

Na problemy – hormony

 

Mężczyźni, którzy zauważą u siebie wspomniane objawy, powinni skonsultować się z lekarzem. By przygotować się do wizyty, dobrze jest jednak najpierw wypełnić kwestionariusz nazywany testem Adama – można go bez problemu znaleźć w internecie. Składa się on z 10 krótkich pytań dotyczących charakterystycznych dla andropauzy objawów, na które udziela się odpowiedzi „tak” lub „nie”. To ułatwia późniejszą rozmowę ze specjalistą i opowiedzenie mu o symptomach. Kolejnym krokiem jest wykonanie zleconych przez lekarza badań – zwykle tych podstawowych, a więc morfologii, OB i analizy moczu, a dodatkowo także zmierzenie poziomu testosteronu we krwi. Jeśli wyniki wykażą zbyt niski poziom testosteronu, nie ma powodów do paniki. „Można go uzupełnić dzięki hormonalnej terapii zastępczej z wykorzystaniem odpowiednich środków farmakologicznych zawierających testosteron. Mogą one mieć postać tabletek, zastrzyków, plastrów czy żeli” – mówi dr n. med. Marta Kunkel.

 

Kuracje za pomocą testosteronu już od lat są stosowane między innymi w USA i w Europie Zachodniej, a teraz korzystać z nich mogą też mężczyźni w Polsce. To profesjonalne medyczne rozwiązanie, które umożliwia naturalny i szybki powrót do dobrej formy. „W ten sposób poprawiamy ogólny stan zdrowia i samopoczucia pacjenta, a także przywracamy mu witalność” – dodaje dr n. med. Marta Kunkel. Taka terapia to ingerencja w gospodarkę hormonalną organizmu, dlatego bardzo ważne jest, by w trakcie jej trwania pozostawać pod stałą opieką lekarza, który będzie dobierał odpowiednie dawki leków. Dzięki temu będzie ona bezpieczna dla organizmu i przyniesie pożądane efekty, które zwykle są zauważalne już po około trzech miesiącach. Choć mężczyźni mówią o tym niechętnie, to w ich organizmach wraz z upływem lat również zachodzą zmiany wywoływane przez hormony. Spadkowi poziomu testosteronu często towarzyszą nieprzyjemne dolegliwości zarówno w sferze fizycznej, jak i psychicznej. Dlatego chcąc cieszyć się dobrym samopoczuciem i witalnością także po pięćdziesiątce, warto poradzić się lekarza, a w razie potrzeby zdecydować się na terapię hormonalną.

Fakty i mity o usuwaniu znamion

Na ciele większości z nas można zwykle naliczyć od kilku do nawet kilkudziesięciu pieprzyków i innych zmian skórnych. Niestety nie zawsze są one atrakcyjną „kropką nad i” jak u Marilyn Monroe czy Cindy Crawford. Niekiedy nie tylko nie dodają uroku, lecz są źródłem kompleksów, a nawet zagrożeniem dla zdrowia. Przed ich usunięciem niektórych powstrzymują jednak krążące o znamionach i likwidujących je zabiegach nie zawsze prawdziwe informacje. Sprawdzamy, które z tych najczęściej powtarzanych stwierdzeń są faktami, a które mitami.

Czytaj całość

Każde znamię jest takie samo

 

MIT! Już na pierwszy rzut oka widać, że zmiany skórne różnią się rozmiarem, kolorem czy wypukłością, ale kryterium stosowane do ich klasyfikowania przez lekarzy jest bardziej skomplikowane – to struktura skóry, z jakiej się wywodzą. – Na tej podstawie wyróżnia się znamiona naskórkowe, przydatkowe, naczyniowe i barwnikowe – mówi _________. – Te ostatnie występują najczęściej. Są one zbudowane z melanocytów, czyli komórek barwnikowych skóry i mają charakter wrodzony, chociaż często ujawniają się dopiero na późniejszym etapie życia – dodaje.

 

Znamiona trzeba regularnie badać

 

FAKT! Sama obecność znamienia na skórze to jeszcze nie powód do niepokoju, ale przynajmniej raz w roku warto pokazać je lekarzowi. Z wizytą nie powinniśmy zwlekać, jeśli zauważymy, że zaczęło się ono zmieniać. Co powinno nas zaalarmować? – Objaśnia to łatwa do zapamiętania metoda ABCDE. Każdy z nas powinien zgodnie z nią co pewien czas oglądać swoje pieprzyki i inne znamiona zwracając uwagę na ich ewentualną asymetrię (asymmetry), nieregularne krawędzie (border), niejednolity kolor (color), średnicę (diameter) powyżej 5 milimetrów, a także to, czy zmieniają się one w czasie (evolution), na przykład powiększają czy uwypuklają – tłumaczy __________________. Podczas wizyty specjalista przyjrzy się skórze za pomocą specjalistycznego urządzenia – dermatoskopu, a jeśli będzie to konieczne, zleci usunięcie zmiany skórnej dobraną do jego charakteru metodą.

 

Nie usuwa się znamion tylko z powodów estetycznych

 

MIT! Nawet jeśli lekarz uzna, że znamię czy inna zmiana skórna nie jest groźna dla zdrowia, to jeśli nam przeszkadza czy jest źródłem kompleksów, też możemy się jej bezpiecznie pozbyć.

 

Znamię może być usunięte tylko przez chirurga

 

MIT! Chociaż jeszcze do niedawna interwencja chirurga była jedynym rozwiązaniem, to dziś lekarze mają do dyspozycji więcej metod, w tym na przykład mniej inwazyjne i nie wymagające nacinania skóry zabiegi kriochirurgiczne czy laserowe. Wybór jednej z nich zależy przede wszystkim od charakteru zmiany, dlatego najpierw konieczna jest konsultacja z dermatologiem.

 

Nie każde znamię można usunąć laserem

 

FAKT! Urządzeń wykorzystujących światło laserowe nie stosujemy w przypadku, gdy podejrzewamy, że zmiana skórna może być złośliwa. Taką najlepiej i najbezpieczniej usunąć chirurgicznie, bo to pozwala, by na wycinku przeprowadzić badanie histopatologiczne. Jeśli potraktowalibyśmy takie znamię laserem, zostałoby ono zniszczone, więc jego przebadanie nie byłoby możliwe, a w dodatku moglibyśmy w ten sposób niepotrzebnie podrażnić zmianę nowotworową – tłumaczy _______________. Za pomocą lasera można pozbyć się tak zwanego bezpiecznego znamienia. Lekarze wykorzystują tę metodę między innymi do likwidowania przebarwień i różnego rodzaju plam na skórze, prosaków, gruczolaków, kurzajek czy brodawek oraz niektórych naczyniaków, a także blizn i rozstępów.

 

Po usunięciu znamienia zawsze zostaje blizna

 

MIT! Wszystko zależy od tego, jaką metodą znamię się usuwa. Lekarze przyznają, że mniej uciążliwe dla pacjentów jest ich likwidowanie laserem. Taka procedura polega na odparowaniu wody znajdującej się w zmienionych komórkach pod wpływem emitowanego w ten sposób ciepła. Jednocześnie w tym miejscu dochodzi do procesu koagulacji, co zapobiega krwawieniu. – Laser nie niszczy przylegających tkanek, dzięki czemu rana po zabiegu z jego wykorzystaniem jest niewielka, w większości przypadków nie wymaga zakładania szwów ani nawet opatrunku i dużo szybciej się goi – mówi ____________. Eksperci zwracają uwagę, że dziś także chirurdzy wykorzystują takie techniki i szwy, które pomagają zadbać o to, by ewentualna blizna była jak najbardziej estetyczna. W większości przypadków ślad po usuniętej zmianie jest dużo mniej widoczny niż ona sama przed zabiegiem.

 

Usuwanie znamion boli

 

MIT! Chirurgiczne zabiegi pozwalające na likwidowanie znamion przeprowadza się w znieczuleniu miejscowym, dzięki czemu dyskomfort można ograniczyć do minimum. Bezbolesne jest również leczenie zmian przy pomocy lasera. Niektórzy pacjenci odczuwają podczas takiej procedury delikatne pieczenie, ale zwykle nie jest ono na tyle dokuczliwe, by potrzebne było znieczulenie.

Pokaż światu piękne nogi

Wszyscy chcemy, by nasze nogi były zdrowe i piękne. Niestety, nie prezentują się one najlepiej, jeśli pojawiają się na nich żylaki czy pękające naczynka. Warto jednak wiedzieć, że takie zmiany są nie tylko defektem kosmetycznym. To sygnał, że nasze naczynia krwionośne nie działają prawidłowo. Dlatego zamiast ukrywać je pod ubraniem – zacznij leczyć. Żylaki i pajączki powstają w wyniku zmniejszenia elastyczności i wytrzymałości ścian naczyń krwionośnych, które transportują krew do serca. „Gdy zastawki żył stają się nieszczelne, zostaje zaburzony przepływ krwi, która cofa się ku obwodowi kończyn dolnych i z coraz większą siłą naciska na ściany naczyń krwionośnych. W efekcie żyły trwale się rozszerzają. Mamy wówczas do czynienia z przewlekłą niewydolnością żylną, która prowadzi do pojawienia się żylaków” – wyjaśnia dr n. med. Marek Witkowski, chirurg naczyniowy Szpitala Medicover.

Czytaj całość

Brak ruchu to wróg

 

Jednym z głównych powodów pojawiania się pajączków i żylaków jest wrodzone osłabienie struktury naczyń krwionośnych. Nie zawsze jednak można winić geny – w niektórych przypadkach sami przyczyniamy się do ich powstawania. Dotyczy to zwłaszcza tych osób, które niewłaściwie się odżywiają, mało się ruszają i prowadzą siedzący tryb życia. To prosta droga do otyłości, przez którą łydki i stopy są przeciążone, bo muszą dźwigać nadprogramowe kilogramy. Co więcej, nagromadzenie tkanki tłuszczowej w okolicy brzucha powoduje znaczny wzrost ciśnienia wewnątrz jamy brzusznej. W efekcie naczynia krwionośne przepuszczają mniej krwi, która zaczyna zalegać w żyłach kończyn dolnych. Z żylakami często zmagają się również osoby, od których praca wymaga spędzania wielu godzin na stojąco. „Mięśnie stóp i łydek, pracując, działają niczym pompa, która pomaga w przepływie krwi do serca. Gdy stoimy, pozostają one w bezruchu, co powoduje zastój krwi w żyłach nóg” – tłumaczy dr n. med. Marek Witkowski. Z problemami może wiązać się także praca siedząca. Wówczas przez wiele godzin nogi są oparte na podłodze, w dodatku pozostają zgięte w stawach kolanowych i biodrowych, co utrudnia krążenie. Pękaniu naczynek i pojawianiu się żylaków sprzyjają też częste gorące kąpiele, noszenie zbyt ciasnych ubrań, przebyta ciąża, niektóre leki i choroby, na przykład cukrzyca, a także wady postawy i płaskostopie.

 

Zaczyna się od ciężkich nóg

 

Widoczne na nogach żylaki, czyli wypukłe i poskręcane żyły, to znak, że choroba jest już bardzo zaawansowana. Organizm wcześniej jednak wysyła sygnały alarmowe, które powinny skłonić nas do wizyty u lekarza. Nie należy lekceważyć przede wszystkim tak zwanych pajączków, czyli widocznych pod skórą rozszerzonych naczyń włosowatych. Warto także zwrócić uwagę na inne symptomy, takie jak częste uczucie ciężkich nóg, drętwienie, pieczenie i zmęczenie kończyn, bóle łydek, kurcze, a także swędzenie skóry. Jeśli zauważymy takie objawy, nie zwlekajmy z wizytą u specjalisty. Im szybciej zareagujemy, tym leczenie będzie skuteczniejsze.

 

Jest na to sposób

 

Rodzaj terapii jest dobierany indywidualnie, a wybór uzależniony od tego, z jak zaawansowanym problemem zgłosimy się do lekarza. Jednym z najnowszych sposobów jest metoda radiofalowa zwana radioablacją. Można ją stosować zarówno do leczenia żylaków, jak i do zamykania pajączków oraz drobnych poszerzeń żylnych na nogach. „W trakcie zabiegu nakłuwamy żyłę odpiszczelową, następnie wprowadzamy do niej specjalną sondę i pod kontrolą ultrasonografu koagulujemy ją, czyli doprowadzamy do jej zamknięcia pod wpływem oddziaływania wysokiej temperatury. Cała procedura trwa zaledwie kilkanaście minut i jest wykonywana w znieczuleniu” – tłumaczy dr n. med. Marek Witkowski. W leczeniu żylaków (zwłaszcza tych większych rozmiarów) jest także wykorzystywana laseroterapia, w ramach której żyłę koaguluje się, naświetlając jej ściany światłem lasera od wewnątrz. Jako metodę leczenia poszerzeń żylnych lub uzupełniającą po radioablacji czy laseroterapii lekarz może również zalecić skleroterapię. Ten zabieg polega na podaniu do wnętrza niewydolnych gałęzi żylnych leku, którego celem jest kontrolowane zniszczenie naczynia i doprowadzenie do jego zwłóknienia lub całkowitej degeneracji.

 

Proces leczenia często wspomaga się też poprzez stosowanie odpowiednich leków – w formie maści lub żelu do smarowania albo doustnych tabletek lub kropli. Środki farmakologiczne wzmacniają i uszczelniają ściany naczyń krwionośnych oraz działają przeciwzapalnie, dzięki czemu można zmniejszyć nasilenie objawów i spowolnić rozwój choroby. Pomocne mogą być także specjalne rajstopy przeciwżylakowe i bandaże elastyczne. Według statystyk na żylaki nóg i przewlekłą niewydolność żylną skarży się co druga dorosła osoba na świecie. W Polsce aż 30% kobiet cierpi na dolegliwości żylne nóg. Na szczęście z tym problemem można sobie poradzić, poddając się odpowiedniemu zabiegowi leczniczemu. Nie trzeba się tego obawiać, bo nowoczesne metody są bardzo skuteczne, a w dodatku pozwalają uniknąć bólu oraz szpecących blizn.

PDF-ikona2

Ściągnij ten artykuł

Pokaż światu piękne nogi.pdf